czwartek, 21 sierpnia 2014

"Przed zaśnieciem anioła" -CZ.1 LOUIS

Historia oparta na  faktach,wydarzenie mające obecność w moim otoczeniu. (dziewczyna spotkała chłopaka gdy była ciężko chora..tutaj wciela się Lou. Początek troszkę zmieniony)
   ღ tło muzyczne ღ
Witam,na początek chcę wam się przedstawić. Nazywam się Samanta Woodluck, choruję na raka nerek.Byłam bardzo smutna i samotna,nie chciałam wokół siebie mieć nikogo,poznałam go i zmieniłam się na wesołą i bardzo otwartą dziewczynę. A OTO MOJA HISTORIA.
   Podczas , gdy znów idę na spacer sama do mojego ulubionego parku,rozmyślam nad swoją chorobą.  Usiadłam na ławce obok fontanny i zagrałam na mojej gitarze utwór ღ Imagine Dragons-Bleeding Out ღ .Obok dosiadł się jakiś chłopak, był dość zabawnie ubrany : bluzka w paski,czerwone spodnie 3/4 na szelkach i granatowe Vansy) jego włosy świetnie ułożony,no po prostu przystojniak. Chyba zna Imagine Dragons. Uwtór zaśpiewal ze mną , ma świetny głos. Po zakończeniu piosenki przedstawił się.

-Jestem Louis. Ty zapewne Samanta -spojrzał na mój napis na gitarze-a więc co taka łądna dziewczyna rozmyśla i jest smutna...piekna usmiechnij sie zycie nie trwa wiecznie więc trzeba się cieszyć.
-Masz rację życie nie trwa wiecznie,wiem na ten temat więcej niz sobie wyobrażasz. Ale nie wiesz nic o mnie, więc nie masz pojęcia co to znaczy "zycie nie trwa wiecznie" w głębszym znaczeniu.
Wstałam,chowałam gitarę i chciałam iść w inne samotne miejsce. Louis zatrzymał mnie:
-Hej,czekaj...chcę Cię poznać i mam ochotę dowiedzieć sie o głębszym znaczeniu tego wyrażenie..

-Nie chcę Cię zanudzać Louis.
-Nie zanudzisz,jestem tego pewien,zaczekaj tu na mnie cos przyniose i pójdziemy w bardziej samotniejsze i przyjemniejsze miejsce.
-No cóż jeśli tak to poczekam.
Louis wrócił po 10 minutach z 2 dużymi sokami z lodem i 5 paczkami orzeszków w czekoladzie. Przygotował się na moja nudną opowieść.
Zaprowadził mnie na drugi koniec parku..jeszcze tu nie byłam a mieszkam tu 20 lat! Cudowne miejsce,nikogo nie było prócz nas. Altanka,którą oplatały kłącza ze slicznymi fioletowymi kwiatuszkami. Usiedliśmy w srodku i zaczęłam moją opowieść.
-Wiesz Louis...życie jest krótkie...naprawdę coś o tym wiem. Rok temu dowiedziałam się, że mam raka nerek. Lekarze dają mi 5, góra 7-8 lat. od czasu tej wiadomości zamknęłam się w sobie. Z nikim nie rozmawiałam. Rzuciłam studia a chciałam być Kardiochirurgiem. Niestety nie zdąże ich ukończyć. Odcięłam się zupełnie od świata. Zerwałam kontakty z przyjaciółmi, rozmawiam tylko z rodzicami,siostrą i szwagrem...I teraz po raz pierwszy do kogos w moim wieku. Jesteś naprawde miły,ale nie wiesz co to znaczy "nie życ wiecznie" ty możesz się bawic do starości ja tylko i wyłącznie do kiedy skończe 25 lat,jest szansa że 27-28. Duzo mi nie pozostało.
-Jej bardzo mi przykro. Wiesz jestes bardzo ładna i wydajesz sie być super,więc co powiesz na nową znajomość?
-Noooo cóż dobrze...nie chce cię brać na litość..
-Uwierz,nie bierzesz.
Pogadaliśmy jeszcze z 2-3 godzinki i postanowilismy sie wymienic numerami telefonów.Po wymienieniu się numerami telefonami poszłam do domu. Opowiedziałam mamie o całym poznaniu Louisa,ona sie ucieszyła bo bardoz chciała abym znalazła chłopaka i zyła szczęśliwie do samego końca...Chciała go poznać,zaproponowała żebym zaprosiła go do nas jutro na obiad. Tak zrobiłam,napisałam mu sms'a. Dostałam odpowiedź
Od:Louis ;)-Z miłą chęcią poznam twoją rodzinę
Poszłam na zakupy...chciałam sie spodobać Louisowi ..spodobać? tak spodobać! bo on mi się bardzo podoba...jeszcze fryzjer . Gdy przyszłam wieczorem do domu moi rodzice mnie nie poznali...Stwierdzili że jstem piekna. Nie byłam w nowych ubraniach,ale w nowej fryzurze. Kupiłam duzo ciuchów,bo stwierdziłam,ze teraz musze chodzić jakoś odnowiona, w moich torbach z zakupami nie brakło drogich kosmetyków i duzej kosmetyczki. W punkcie Oriflame zakupiłam przepiękne perfumy,chciałam aby Lou poczuł się miło w moich ramionach,bo tak go zaczynam przywitac jutro na obiedzie. Z moją mamą postanowiłyśmy, że na obiad przygotujemy  zupę strogonow i spaghetti ala Calbonaro,a na deser pucharek lodowy z bitą smietana i róznymi posypkami i zelkami,to mój pomysł. Mam nadzieję, że Lou zrobi na rodzicach  i na Mirandzie oraz Martinie (mojej siostrze i szwagrowi). Cóż desery przygotowałam teraz  i wsadziłam je do lodówki z zabiezpieczeniem,aby nie zaleciały sie żadnym jedzeniem z lodówki. 
Po wykąpaniu i nałożeniu nocnej maseczki na twarz,położyłam sie i zasnęłam.
  1. KONIEC CZĘŚCI I

niedziela, 26 stycznia 2014

Harry cz.3 ~ostatnia..przyszykujcie chusteczki

Harry cz.3
trzeba dokończyc to co sie zaczęło i daje wam kolejną część Hazzy-smuutna
...to c o zobaczyłam omal nie wprowadziło mnie w osłupienie! Gdy ja siedziałam u mojej kumpeli ta ciota kochała się z pokojówką! A konkretnie skąd to wiem? Harry teraz leży z ta cycata lalką w łóżku i jeszcze się z nią teraz całuje, macając jej piersi, FUCK i jeszcze mnie nie zauważył! To już szczy wszystkiego! Mam dość,emocje górują...Podeszłam do łóżka i wyciągnęłam za włosy pokojówkę i rzuciłam nią o podłogę! Teraz przyszedł czas na Harrego. Weszłam na łóżko, i usiadłam na Harrym i zaczęłam go okładać pięściami... Nie wspominałam że chodzę na kick-boxing? Uppss.. przepraszam . To teraz jednak jest nie wazne..mam dość tego idioty...ostatni siarczysty cios w policzek i wyprowadzam się do Jasmine... gdy Harry ubierał bokserki i zbierał dziunie z podłogi ja się pakowałam..Harry podszedł do mnie i wyrzucił mi bluzke z rąk po czym...zaraz co?! Wpił się w moje usta..kurde po tym wszystkim jak lizał ta pokojówkę?! Ojoj złamę zasadę nr #1 w boksie „nie wolno wolno wymierzyć ciosu poniżej pasa” czas ją nareszcie złamać! Odepchnęłam Hazzę i kopnęłam go w.....(resztę sobie dopowiedzcie)
-Zostaw mnie gnoju!
-Proszę nie opuszczaj mnie to był impuls tylko Ciebie kocham!
-Impuls taa jasne, po raz kolejny. Wiesz co jesteś żałosny..to koniec -ostatnie słowa wypowiedziałam ze łzami w oczach i wyszłam...poszukać życia bez Styles'a.
Może kiedys napotkam jego dzieci z pokojówką..prasa teraz będzie miała niezły temat ..oo już biegną! Super wszystko im opowiem!
-T.I czemu płaczesz? -zapytał gościu z notatnikiem a obok niego fotograf.
-chcecie wiedzieć?! Ta wasza gwiazdka to durna świnia która nie potrafi trzymać swojej dupy przy dziewczynie i woli sobie obkręcić w pokoju hotelarskim pokojówkę...cóż może kiedys spotkacie go razem z gromadka dzieci i właśnie tą dziunią. Trzymajcie się! Reszta One Direction to super faceci,po za Styles'em. Dziekuje za wywiad CZEŚĆ!
To koniec...Poszłam do Jasmine ale u niej było zamknięte więc zostawiłam kartkę:
„Droga Jasmine!
Szkoda że cię nie ma..ale w sumie to dobrze nie chce Cie załamywac nie szukaj mnie i niemów nic Stylesowi...Zdradził mnie durna świnia....dowiesz się pewnie jutro w gazecie...wszystko opowiedziałam dziennikarzowi :)))) Chcę się tylko pożegnać..ja wciąż go kocham..ale nie moge tak życ żegnam... przekaż mu tylko że ja i nasza córka, którą mam w brzuchu znikamy do nieba...
Będę tęsknić
XoXo ~T.I. ''

Poszłam tylko do apteki po srodki nasenne, do monopolowego po lampke najlepszego wina (warto cos dobrego i ostatniego wypic przed łonem śmierci) i BYE ty okropny świecie..moja Darcy niestety nie ujży tego świata...ale nie chce by wychowaywała się przy tak okropnym ojcu...a może bez ojca?
Poszłam na most...teraz tylko zostawiłam kartkę kim jestem i dlaczego odeszłam i popiłam kilka tabletek wyborowym winem...serio było świetne! Żegnam..Biało wszędzie biało..

~tydzień później~
Mój pogrzeb który obserwuję z nieba... Darcy lezy obok mnie i patrzy jak mnie z nia pochowują..Harry stoi obok reszty zespołu i Pezz,Elanour oraz Sophie i Barbary...kocham ich...a moja Jasmine nie może się pozbierać czuję jak się obwinia o to ze jej w domu nie byloo. Trudno i tak to miałam zaplanowane.. Dziewczyny chłopców płaczą bardzo mocno...WOW nie wiedzałam że one też mnie kochają..mój tata po położeniu róży na grobie przechodząc na tyły tłumu podszedł do Harrego i kazał mu zostac po pogrzebie...Jako anioł zastanawiałam się co kombinuje...ale upss..koniec pogrzebu a mój tata z całej siły uderzył Harrego ..szczerze? Cieszy mnie to niezmiernie.. Gdy mój tata podbiegł z płaczem to mojej równie płaczącej mamy siostry i szwagra Harry został..wyjął z kieszenie żyltke popodcinał sobie żyły i po chwili zobaczyłam go sciskającego moja Darcy..tu zło odpuściło i moglismy być razem jako Aniołowie w niebie chroniącc swoich bliskich.