czwartek, 21 sierpnia 2014

"Przed zaśnieciem anioła" -CZ.1 LOUIS

Historia oparta na  faktach,wydarzenie mające obecność w moim otoczeniu. (dziewczyna spotkała chłopaka gdy była ciężko chora..tutaj wciela się Lou. Początek troszkę zmieniony)
   ღ tło muzyczne ღ
Witam,na początek chcę wam się przedstawić. Nazywam się Samanta Woodluck, choruję na raka nerek.Byłam bardzo smutna i samotna,nie chciałam wokół siebie mieć nikogo,poznałam go i zmieniłam się na wesołą i bardzo otwartą dziewczynę. A OTO MOJA HISTORIA.
   Podczas , gdy znów idę na spacer sama do mojego ulubionego parku,rozmyślam nad swoją chorobą.  Usiadłam na ławce obok fontanny i zagrałam na mojej gitarze utwór ღ Imagine Dragons-Bleeding Out ღ .Obok dosiadł się jakiś chłopak, był dość zabawnie ubrany : bluzka w paski,czerwone spodnie 3/4 na szelkach i granatowe Vansy) jego włosy świetnie ułożony,no po prostu przystojniak. Chyba zna Imagine Dragons. Uwtór zaśpiewal ze mną , ma świetny głos. Po zakończeniu piosenki przedstawił się.

-Jestem Louis. Ty zapewne Samanta -spojrzał na mój napis na gitarze-a więc co taka łądna dziewczyna rozmyśla i jest smutna...piekna usmiechnij sie zycie nie trwa wiecznie więc trzeba się cieszyć.
-Masz rację życie nie trwa wiecznie,wiem na ten temat więcej niz sobie wyobrażasz. Ale nie wiesz nic o mnie, więc nie masz pojęcia co to znaczy "zycie nie trwa wiecznie" w głębszym znaczeniu.
Wstałam,chowałam gitarę i chciałam iść w inne samotne miejsce. Louis zatrzymał mnie:
-Hej,czekaj...chcę Cię poznać i mam ochotę dowiedzieć sie o głębszym znaczeniu tego wyrażenie..

-Nie chcę Cię zanudzać Louis.
-Nie zanudzisz,jestem tego pewien,zaczekaj tu na mnie cos przyniose i pójdziemy w bardziej samotniejsze i przyjemniejsze miejsce.
-No cóż jeśli tak to poczekam.
Louis wrócił po 10 minutach z 2 dużymi sokami z lodem i 5 paczkami orzeszków w czekoladzie. Przygotował się na moja nudną opowieść.
Zaprowadził mnie na drugi koniec parku..jeszcze tu nie byłam a mieszkam tu 20 lat! Cudowne miejsce,nikogo nie było prócz nas. Altanka,którą oplatały kłącza ze slicznymi fioletowymi kwiatuszkami. Usiedliśmy w srodku i zaczęłam moją opowieść.
-Wiesz Louis...życie jest krótkie...naprawdę coś o tym wiem. Rok temu dowiedziałam się, że mam raka nerek. Lekarze dają mi 5, góra 7-8 lat. od czasu tej wiadomości zamknęłam się w sobie. Z nikim nie rozmawiałam. Rzuciłam studia a chciałam być Kardiochirurgiem. Niestety nie zdąże ich ukończyć. Odcięłam się zupełnie od świata. Zerwałam kontakty z przyjaciółmi, rozmawiam tylko z rodzicami,siostrą i szwagrem...I teraz po raz pierwszy do kogos w moim wieku. Jesteś naprawde miły,ale nie wiesz co to znaczy "nie życ wiecznie" ty możesz się bawic do starości ja tylko i wyłącznie do kiedy skończe 25 lat,jest szansa że 27-28. Duzo mi nie pozostało.
-Jej bardzo mi przykro. Wiesz jestes bardzo ładna i wydajesz sie być super,więc co powiesz na nową znajomość?
-Noooo cóż dobrze...nie chce cię brać na litość..
-Uwierz,nie bierzesz.
Pogadaliśmy jeszcze z 2-3 godzinki i postanowilismy sie wymienic numerami telefonów.Po wymienieniu się numerami telefonami poszłam do domu. Opowiedziałam mamie o całym poznaniu Louisa,ona sie ucieszyła bo bardoz chciała abym znalazła chłopaka i zyła szczęśliwie do samego końca...Chciała go poznać,zaproponowała żebym zaprosiła go do nas jutro na obiad. Tak zrobiłam,napisałam mu sms'a. Dostałam odpowiedź
Od:Louis ;)-Z miłą chęcią poznam twoją rodzinę
Poszłam na zakupy...chciałam sie spodobać Louisowi ..spodobać? tak spodobać! bo on mi się bardzo podoba...jeszcze fryzjer . Gdy przyszłam wieczorem do domu moi rodzice mnie nie poznali...Stwierdzili że jstem piekna. Nie byłam w nowych ubraniach,ale w nowej fryzurze. Kupiłam duzo ciuchów,bo stwierdziłam,ze teraz musze chodzić jakoś odnowiona, w moich torbach z zakupami nie brakło drogich kosmetyków i duzej kosmetyczki. W punkcie Oriflame zakupiłam przepiękne perfumy,chciałam aby Lou poczuł się miło w moich ramionach,bo tak go zaczynam przywitac jutro na obiedzie. Z moją mamą postanowiłyśmy, że na obiad przygotujemy  zupę strogonow i spaghetti ala Calbonaro,a na deser pucharek lodowy z bitą smietana i róznymi posypkami i zelkami,to mój pomysł. Mam nadzieję, że Lou zrobi na rodzicach  i na Mirandzie oraz Martinie (mojej siostrze i szwagrowi). Cóż desery przygotowałam teraz  i wsadziłam je do lodówki z zabiezpieczeniem,aby nie zaleciały sie żadnym jedzeniem z lodówki. 
Po wykąpaniu i nałożeniu nocnej maseczki na twarz,położyłam sie i zasnęłam.
  1. KONIEC CZĘŚCI I

niedziela, 26 stycznia 2014

Harry cz.3 ~ostatnia..przyszykujcie chusteczki

Harry cz.3
trzeba dokończyc to co sie zaczęło i daje wam kolejną część Hazzy-smuutna
...to c o zobaczyłam omal nie wprowadziło mnie w osłupienie! Gdy ja siedziałam u mojej kumpeli ta ciota kochała się z pokojówką! A konkretnie skąd to wiem? Harry teraz leży z ta cycata lalką w łóżku i jeszcze się z nią teraz całuje, macając jej piersi, FUCK i jeszcze mnie nie zauważył! To już szczy wszystkiego! Mam dość,emocje górują...Podeszłam do łóżka i wyciągnęłam za włosy pokojówkę i rzuciłam nią o podłogę! Teraz przyszedł czas na Harrego. Weszłam na łóżko, i usiadłam na Harrym i zaczęłam go okładać pięściami... Nie wspominałam że chodzę na kick-boxing? Uppss.. przepraszam . To teraz jednak jest nie wazne..mam dość tego idioty...ostatni siarczysty cios w policzek i wyprowadzam się do Jasmine... gdy Harry ubierał bokserki i zbierał dziunie z podłogi ja się pakowałam..Harry podszedł do mnie i wyrzucił mi bluzke z rąk po czym...zaraz co?! Wpił się w moje usta..kurde po tym wszystkim jak lizał ta pokojówkę?! Ojoj złamę zasadę nr #1 w boksie „nie wolno wolno wymierzyć ciosu poniżej pasa” czas ją nareszcie złamać! Odepchnęłam Hazzę i kopnęłam go w.....(resztę sobie dopowiedzcie)
-Zostaw mnie gnoju!
-Proszę nie opuszczaj mnie to był impuls tylko Ciebie kocham!
-Impuls taa jasne, po raz kolejny. Wiesz co jesteś żałosny..to koniec -ostatnie słowa wypowiedziałam ze łzami w oczach i wyszłam...poszukać życia bez Styles'a.
Może kiedys napotkam jego dzieci z pokojówką..prasa teraz będzie miała niezły temat ..oo już biegną! Super wszystko im opowiem!
-T.I czemu płaczesz? -zapytał gościu z notatnikiem a obok niego fotograf.
-chcecie wiedzieć?! Ta wasza gwiazdka to durna świnia która nie potrafi trzymać swojej dupy przy dziewczynie i woli sobie obkręcić w pokoju hotelarskim pokojówkę...cóż może kiedys spotkacie go razem z gromadka dzieci i właśnie tą dziunią. Trzymajcie się! Reszta One Direction to super faceci,po za Styles'em. Dziekuje za wywiad CZEŚĆ!
To koniec...Poszłam do Jasmine ale u niej było zamknięte więc zostawiłam kartkę:
„Droga Jasmine!
Szkoda że cię nie ma..ale w sumie to dobrze nie chce Cie załamywac nie szukaj mnie i niemów nic Stylesowi...Zdradził mnie durna świnia....dowiesz się pewnie jutro w gazecie...wszystko opowiedziałam dziennikarzowi :)))) Chcę się tylko pożegnać..ja wciąż go kocham..ale nie moge tak życ żegnam... przekaż mu tylko że ja i nasza córka, którą mam w brzuchu znikamy do nieba...
Będę tęsknić
XoXo ~T.I. ''

Poszłam tylko do apteki po srodki nasenne, do monopolowego po lampke najlepszego wina (warto cos dobrego i ostatniego wypic przed łonem śmierci) i BYE ty okropny świecie..moja Darcy niestety nie ujży tego świata...ale nie chce by wychowaywała się przy tak okropnym ojcu...a może bez ojca?
Poszłam na most...teraz tylko zostawiłam kartkę kim jestem i dlaczego odeszłam i popiłam kilka tabletek wyborowym winem...serio było świetne! Żegnam..Biało wszędzie biało..

~tydzień później~
Mój pogrzeb który obserwuję z nieba... Darcy lezy obok mnie i patrzy jak mnie z nia pochowują..Harry stoi obok reszty zespołu i Pezz,Elanour oraz Sophie i Barbary...kocham ich...a moja Jasmine nie może się pozbierać czuję jak się obwinia o to ze jej w domu nie byloo. Trudno i tak to miałam zaplanowane.. Dziewczyny chłopców płaczą bardzo mocno...WOW nie wiedzałam że one też mnie kochają..mój tata po położeniu róży na grobie przechodząc na tyły tłumu podszedł do Harrego i kazał mu zostac po pogrzebie...Jako anioł zastanawiałam się co kombinuje...ale upss..koniec pogrzebu a mój tata z całej siły uderzył Harrego ..szczerze? Cieszy mnie to niezmiernie.. Gdy mój tata podbiegł z płaczem to mojej równie płaczącej mamy siostry i szwagra Harry został..wyjął z kieszenie żyltke popodcinał sobie żyły i po chwili zobaczyłam go sciskającego moja Darcy..tu zło odpuściło i moglismy być razem jako Aniołowie w niebie chroniącc swoich bliskich.

sobota, 30 listopada 2013

Hej na początek przepraszam że mnie nie było...ale szkoła ;/// Teraz mam i będę miałą wolną chwilę i będę więcej czasu poświęcać blogowi ;3

Niall cz.1

Jedyne co teraz czułam to ból przeszywające moje ciało. Zamaskowany mężczyzna napadł mnie po wyjściu z treningu tańca, po czym wyjął nóż i zaczął
ciąć mój brzuch. Krzyczałam,wołałam-odpowiedziała mi tylko cisza."Mam dość" -pomyślałam. Rozmazane,wszystko jest rozmazane cholera..
Ja mdleje? Czy już się wykańczam? Nie wiem...nagle w oddali widziałam biegnącego blondyna,który odciągnął ode mnie tego brutala i wyrwał
 mu nóż z rąk ,okrytych czarnymi rękawiczkami. To wszystko jest męczące, żegnam świat. Jedyne co ostatnie zauważyłam to światełka radiowozu
i podbiegającego chłopaka do mojego pociętego i zmęczonego ciała.

~*~
Chyba się budzę.Tak! Zaraz zaraz gdzie ja jestem?! Jakiś przytulny salonik z kominkiem. Ściany okryte z kamienia. Pięknie-jednym słowem.
Słyszę kroki. Boję się! Ej to ten blondynek.
-O obudziłaś się.- blondyn powiedział z uśmiechem.Cóż boję się nadal,przecież go nie znam.
-Ttakk-odpowiedziałam załamanym głosem.
-Nie bój się, chcę ci pomóc, moja sąsiadka jest lekarzem już cię opatrzyła. Na szczęście są to bardzo płytkie rany i wszystko zagoi się i nie będzie
śladu nawet jednej blizny.
-Na szczęście.
-Więc nie chce żebyśmy utrzymowali napiętą atmosfeerę. Poznajmy się. Jestem Niall-powiedział.
-Jestem [T.I.] .
-Piękne imię.
-Dzięki- odpowiedziałam z rumieńcem.
-Może chcesz coś zjeść?
-Tak..poproszę..
-CO powiesz na tosty.?
-Mmmm..pyyycha.
Blondyn poszedł do kuchni podczas gdy ja szukałam łazienki. Znalazłam, pozwoliłam sobie wziąć prysznic, gdy wychodziłam przypomniałam sobie że
nie ubrałam nic prócz bielizny..A koszulki w krwi nie zamierzam ubierać. Wzięłam jakąś koszulke z napisem "Hug Me" i ubrałam popielate dresy,
ubrałam moje snikersy (buty) i poszłam do salonu. Blondyn akurat wrócił z całą tacą tostów w drugiej ręce trzymając kakao.
-WoW.
-Przepraszam że ubrałam twoje dresy ale nie miałam co innego założyć.
-Spokojnie wyglądasz WoW.
Zasmiałam się cicho.
Blondyn wypytywał się o wszytsko, gdzie mieszkam, czym mam kogoś kto po tym mógłby się mną zaopiekować. Powiedziałam gdzie, i niestety że nie
mam, Niall podał mi propozycję,że sie mną zaopiekuje zgodziłam się.
Nial wyszedł gdzieś więc postanowiłam że potańczę...w końcu jestem tancerką i coś musze robić, puściłam muzyke i poddałam się w rytm muzyki...

~*~
Następnego dnia pojechaliśmy po moje rzeczy i  tak wprowadziłam się do Nialla. Wieczorem nudziło nam się, więc oglądaliśmy filmy. Nialler puścił
horror. Jezu straszna scena. Boże! Naskoczyłam niebieskookiemu na kolana i mocno się wtuliłam. Tak też spędziłam reszte filmu. W obięciach Nialla.
Zasnęłam.

~SEN~
Mój sen: Z Niallerem poszliśmy potańczyć. Tanćzyliśmy i tańczyliśmy. Ja jestem tancerką więc taniec nie sprawiał mi żadnego problemu. Natomiast
Niallowi szło nieco gorzej. Nauczyłam go tańczyć, gdy mnie obkręcał potknęłam się o noge innej pary tańczącej i wylądowałam w ramiona Nialla
zaczęliśmy się całować.
~Koniec Snu~

jakie to było piękne...<3...kurde czy coś zaczynam do niego czuć? no fuckkk..!!

To Be Continued ...

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Harry cz.2

(...)

Właśnie miało nastąpić lądowanie. Z Harrym byliście ucieszeni na wieść iż spędzicie razem całe lato i to jeszcze na Hawajach. Po wylądowaniu zamówiliście taksówkę i pojechaliście do swojego hotelu z 5 gwiazdkami. Gdy weszliście jedyne co mogłaś wypowiedzieć to: "Wow" ..recepcja i poczekalnia wyglądały jak w jakiejś willi. Harry odebrał klucze i poszliście do pokoju. Zaczęliście się
rozpakowywać.
-[T.I.] czuje że te wakacje będą najlepsze.
-Hehehe, oby.
Po rozpakowaniu stwierdziliście iż pójdziecie popływać do basenu na tarasie. Tak w każym pokoju był wielki taras z basenem prywatnym. Cieszyłaś sie bo mieliście cały basen dla siebie. Poszłaś do łazienki by przebrać się w strój kąpielowy i żeby zmyć makijaż. Poszłaś do basenu gdzie już pływał Harry.
Wskoczyłaś i do niego podpłynęłaś. Zaczęłas go zatapiać , gdy ci się to udalo Harry wciągnął cię pod wodę i zaczął całować.
Wynużyliście się. Do waszego pokoju przyszła pokojówka, by przynieść wam coś na przekąskę. Widziałaś jak Harry się na nia patrzył. W jego oczach widziałaś porządanie. Gdy pokojówka wyszła ty zadzwoniłaś do twojej przyjaciółki która mieszka jedną ulicę od waszego hotelu.
-Jasmine, mogę do ciebie przyjechać?
-Jasne [T.I.] nie widziałyśmy się spory kawał czasu..weź powiedz Harremu że idziesz do mnie. Najwyżej z powrotem przyjedziesz gdzieś tak o 20-21.
-Okey. To przyjedź po mnie za pół godziny, będę stała pod hotelem.
-Spoko. To narazie do zoabczenia.
-Pa Jas.
*Rozłączyłaś się*
- Harry skarbie jak coś za pół godziny jade do Jasmine.
-Okey...[T.i.]?
-Tak?
-O której wrócisz?
-Na 21 napewno będę.
-Okey. Skarbie baw sie dobrze.
-Dziekuje Harry.
Poszłaś do łazienki by się przebrać. Ubrałaś to: http://stylizacje.pl/stylizacja/floral-corset-3 .
Wyszłaś przed hotel i od razu podjechała Jasmine.
Dojechałyście pod dom twojej przyjaciółki.
Weszłyście i postanowiłyście oglądnąć film: "LOL" .
Bardzo lubiłyście ten film. Miley Cyrus była cudowna w roli Loli. Przesiedziałyście śmiejąc się i spiewaniu na karaoke.
Do Jasmine zadzwonił jej narzeczony- Mike,by powiedziec że musi przyjechać do szpitala bo jego mama miała wypadek. Była godzina 19. Stwierdziłaś iż Harry ucieszy się że przyjedziesz  wcześniej. Jasmine podwiozła Cię pod hotel a później z piskiem opon pojechała do szpitala.
Weszłaś do Hotelu i odebrałaś klucz do waszego pokoju z numerkiem : "69" .
Weszłaś po cichu do pokoju i zdjęłaś buty w przed siąku . Weszłaś do sypialni. Byłas w szoku Harry....

CIĄG DALSZY NASTĄPI.

wtorek, 6 sierpnia 2013

Harry cz.1





Hejka macie pierwszą część imagina z Harrym. ;3 

Ze swoim chłopakiem Harrym postanowiliście wybrać się na Hawaja na wakacje. Bardzo miło spędzaliście razem czas w samolocie. Byłaś zazdrosna bo Harry patrzył się na tyłki innych dziewczyn gdy tylko jakieś przechodziły. Ale Harry nie zauważał że byłaś zła. W końcu gdy przechodziła jakaś dziewczyna z dużym biustem i tyłkiem za którym uganiali się wszyscy faceci.  Harry tak się wychylił że aż wypadł ze swojego fotela wszyscy się na niego patrzyli. Ty tylko ze wściekłością skomentowałaś:
-Harry na razie nie odzywaj się do mnie! Mam dość że patrzysz na inne dziewczyny ….ale cóż widocznie nie jestem atrakcyjna.
-Skarbie przepraszam to jest taki impuls no!
-Ehh..mogłeś myśleć wcześniej a teraz przepraszam jestem zajęta.- po zakończeniu zdania włożyłaś słuchawki od iPoda do uszu i oddałaś się nutom ulubionej piosenki.






Zasnęłaś. Po godzinie obudziłaś się i widziałaś jak Harry śpi. „Kurde czemu on taki jest czy ja mu nie
 wystarczam?!” ciągle to zdanie chodziło ci po głowie.
W głośnikach rozbrzmiał głos pilota: „KOMUNIKAT! LĄDOWANIE NASTĄPI ZA 3 GODZINY.”
Harry się obudził i przeciągnął. Spojrzał na ciebie.
-Księżniczko jesteś jeszcze zła?
-Już mi przeszło.
-To bardzo dobrze! Kochanie przepraszam naprawdę.
-Dobrze nie tłumacz się, lądujemy za 3 godziny.
-aha okey -pocałował cię w usta.
Chciało ci się do łazienki więc poszłaś. Gdy wróciłaś patrzyłaś jak Harry znów zasnął.
„On tak słodko śpi” - pomyślałaś.
Gdy weszłaś na swoje miejsce postanowiłaś napisać notatke w swoim pamiętniku.





„Drogi Pamiętniku.!
Czy Harremu nie wystarczam że tak ogląda się za innymi laskami?
Może powinnam pójść na operacje plastyczną? Nie..nie będę
się faszerować silikonem. Dobrze tylko boje się że Harry przestaje 
do mnie coś czuć. Może nasza ostatnia noc mu jakoś dała do zrozumienia
że nie jestem atrakcyjna. No cóż za niedługo pewnie się dowiem.”

!Ciąg dalszy nastąpi!

środa, 31 lipca 2013

Zayn cz.2 ;3

(...) Zaczęłaś szperać po szafkach bu poszukać czegoś do jedzenia. Znalazłaś: chipsy,m&m'sy, oreo i całą zgrzewkę Pepsi. Wyszykowałaś wszystko i poukładałaś na stole w salonie. Znalazłaś kilka filmów i stwierdziłaś iż obejrzycie na początek komedie,a na deser horror.
Przyszedł Zayn. Po otwarciu drzwi od razu wpił się w twoje usta.
-Witaj śliczna.
-Witaj ładny chłopaku.
Poszliście do salonu i usiedliście na kanape. Włączyłaś komedie.Śmialiście się w niebo głosy film był na prawde dobry. Po skończeniu filmu Zayn zaczął Cię całować. Powiedziałaś :
-Zayn mam jeszcze jeden dobry film- i pokazałaś płyte z filmem: Kolekcjoner głów. Zayn uśmiechnął się.
-Tylko jak się będę  bała przytulaj mnie jak najmocniej.!
-Taki mam zamiar.
Włączyłaś horror.Przez straszne sceny Zayn przytulał Cię i głaskał po głowie.A gdy pisnęłaś pocałował w czoło i wziął na kolana. Była dopiero 12.14. Po skończeniu oglądaniu filmów. Zaczęliście się namiętnie całować. Zayn zdjął z Ciebie bluzkę. Ty z niego też. Całowaliście się oddając się rozkoszy. Po między wami do niczego nie doszło bo wiedzieliście że jest jeszcze za wcześnie. Wiedziałaś że to ten jedyny. 




~2 lata później~
Przeprowadziłaś się na stałe do Londynu. Codziennie odwiedzałaś ciocie. Zayn oświadczył Ci się i czekacie na ślub który odbędzie się za dwa tygodnie. Za 9 miesięcy przyjdzie na świat wasz synek Roger.


To koniec części o Zaynie. Zapraszam do dalszego czytania ponieważ za niedługo wpłynie kliku-częściowy imagin z Harrym ;** Pozdrawiam.

poniedziałek, 29 lipca 2013

Zayn cz.1

Hej miśki oto dla was pierwsza część imagina z Zaynem..Miłego czytania.! ;x


Wyjechałaś na wakacje do cioci do Londynu. Na początku nie mogłaś się odnaleźć w świecie tylu ludzi, ale z czasem się przyzwyczaiłaś.Wyszłaś na spacer. Na klatce spotkałaś jakiegoś przystojnego mulata. Gapiłaś się na niego jak wchodził po schodach, w pewnym momencie mulat się odwrócił a ty zawstydzona szłaś szybciej w strone drzwi. Mulat zawołał:
-Hej czekaj.! Jak masz na imię?
-[T.I.].. a ty?
-Zayn..czekaj ,[T.I.] to takie nie tutejsze imię...
-Ponieważ jestem z Polski i przyjechałam do cioci na wakacje.
-Mhmm..a gdzie się wybierasz?
-Na spacer.
-Jeśli nie będę przeszkadzać to mogę przejść si z tobą?
-Oczywiście..pod warunkiem iż pokażesz mi miasto.
-Oczywiście.!
~4 godz. później. ~
-Wow Zayn to było super.!
-Hehe Londyn jest wspaniałym miastem, tak jak ty.
-Oooo..hehehe...dziękuję.!
Zayn odprowadził Cię pod same drzwi. I na pożegnanie przybliżył się do Ciebie i delikatnie pocałował, oddałaś pocałunek. I oto delikatność przeistoczyła się w namiętność. Przybliżył się do twojego ucha i powiedział szepcąc: „Dowidzenia śliczna”
Ty uśmiechnęłaś się i powiedziałaś: „Dowidzenia przystojny chłopaku”
On tylko zaczął się delikatnie śmiać i wziął twoją rękę.
-Co ty robisz?-zapytałaś.
-Daje Ci mój numer. Przecież nie zostawie dziewczyny w której zakochałem się od pierwszego wejżenia samej.
-To było słodkie...i zapisze ci mój numer.
-Okey.
Jak wymieniliście się numerami. Jeszcze raz zbliżył się do Ciebie i pocałował.
-Pa śliczna.
-Pa.-i weszłaś do domu.
-Na szafce w przed pokoju siedziała uśmiechnięta ciocia.
-No proszę [T.I.] dopiero 5 dzień w Londynie i już się miłość pojawiła.
-Ciociuu...skąd wiedziałaś ?
-Ekhemm..-i wskazała na drzwi gdzie była lupka przez którą się patrzy. Zaczęłaś się śmiać a ciocia z tobą.
-No chodź już pomożesz mi zrobić kolacje.
-Okey.
Zjadłaś kolacje i poszłaś pod prysznic. Następnie do łóżka spać. Usłyszałaś wibracje telefonu ...”Mhmmm widomość...” pomyślałaś. Zobaczyłaś treść: „Dobranoc śliczna. Słodkich snów Zayn xx” odpisałaś: „Dobranoc przystojny chłopaku. [T.I.] xx”.
~Rano~
-Dzień dobry ciociu.
-Cześć siadaj śniadanie gotowe.
-Okey.
-[T.I.] ja ide do pracy wróce o ok. 22. Pozwalam ci zaprosić tego chłopaka, tylko mi domu nie roznieśćie.! - zaczęła się śmiać ciocia.
-Ciociu nie martw się.!
-Okey lece paaa.!
-Paaa.!!
Wstałaś i włożyłaś talerz do zmywarki . Od razu poszłaś po telefon i napisałaś do Zayna: ,,Mam wolną chate. Przyjdź proszę do mnie. [T.I.]xx”
Dostałaś odpowiedź: ,,Za 20 min jestem.Do zobaczenie śliczna xx”

Druga część niech będzie spodziewana jutro albo pojutrze ;**