Obudziłaś
się rano, obracasz głowę widzisz jak Louis słodko śpi .Nie
chciałaś
go budzić...Jednak nagle otworzył oczy:
-Dzień
dobry panie Tomlinson.
-Dzień
dobry pani Tomlinson.-mimo że nie wzięliście ślubu mówił tak do
ciebie.
-Pora
wstawać nie będziemy przecież wiecznie spać,jest 11.
Wstaliście
z łóżek , byliście jeszcze nie ubrani.. Lou powiedział:
-Uciekaj
liczę do pięciu..
-Louis
skarbie wiesz że ja wolno biegam..!!
-1.......1,5..
-A
co mi zrobisz jak mnie złapiesz??
-2.......2,5..
Zaczęłaś
biec..schowałaś się w salonie za drzwiami.. gdy Lou stracił cię
z oczu krzyknął:
-PIĘC!!!!..-zeszedł
na dół dobrze wiedział gdzie to jego księżniczka mogła się
schować.
-Pani Tomlinson.! Gdzie to pani się chowa.?-zapytał z łobuzerskim uśmieszkiem.-1,2,3 tutaj.!-znalazł cię za drzwiami. Próbowałaś uciec,jednak silne ciało chłopaka nie pozwalało Ci na to.
Zaczął Cię namiętnie całować: najpierw usta,potem szyja. Zostałaś zaskoczona,ponieważ zaczął Cię gilgotać. Śmiałaś się i krzyczałaś Louis nie przestawał. Wziął Cię na ręce i przerzucił przez ramiona. Zaniósł Cię na kanape w salonie i dalej ciągnął to co zaczął. Nagle ktoś zapukał:
Lou-No kto może przeszkadzać mi w zabawianiu mojej księżniczki?!-zapytał ze śmiechem
Poszłaś otworzyć drzwi a tam:
...
-Pani Tomlinson.! Gdzie to pani się chowa.?-zapytał z łobuzerskim uśmieszkiem.-1,2,3 tutaj.!-znalazł cię za drzwiami. Próbowałaś uciec,jednak silne ciało chłopaka nie pozwalało Ci na to.
Zaczął Cię namiętnie całować: najpierw usta,potem szyja. Zostałaś zaskoczona,ponieważ zaczął Cię gilgotać. Śmiałaś się i krzyczałaś Louis nie przestawał. Wziął Cię na ręce i przerzucił przez ramiona. Zaniósł Cię na kanape w salonie i dalej ciągnął to co zaczął. Nagle ktoś zapukał:
Lou-No kto może przeszkadzać mi w zabawianiu mojej księżniczki?!-zapytał ze śmiechem
Poszłaś otworzyć drzwi a tam:
...

Cudny ...
OdpowiedzUsuń