(…) dziewczyna. Ale zaraz kto to? Myślałaś że zaraz zabijesz jąą.....to sama: Elanour Calder- była Louisa...
-Gdzie jest Lou?! -krzyknęła Ci.
-A guzik Cię to obchodzi plastiku.!
-Słuchaj...mam do niego sprawe.! To naprawdę jest ważne...
-Yhhhhh....okey....Louis ktoś do Ciebie.!
-Kto...Elanour? Co ty chcesz?!-odpowiedział ze zdziwnieniem...
-Lou musimy pogadać.! Pamiętasz co się stało 3 miesiące temu ??
No wiesz u mnie w domu...ta noc....
-Louis.!
Przecież byliśmy już wtedy razem ….jak mogłeś..
-[T.I.] pogadamy później...Elanour to była jedna noc...i czego ty jeszcze potrzebujesz?!
-Lou zostaniesz tatą...jestem w ciąży....a dokładnie mam dla Ciebie zdjęcie twojej ukochanej córeczki – Rosaline...-El podała Louisowi zdjęcie USG gdzie jak widać jest dziecko w brzuchu Elanour i pisze pod spodem :
płeć dziecka-dziewczynka, wzrost-16cm, waga- 482g.
-Elanour wyjdź.!-krzyknął Louis...Ciebie zatkało...nie wiedziałaś co miałaś o tym wszystkim myśleć..
Po wyjściu Elanour Louis zaczął Ci się tłumaczyć...:
-Skarbie przepraszam, El zaczęła pisać do mnie Sms'y że mnie jeszcze kocha i w ogóle...ja poszedłem z nią wytłumaczyć że ja jestem z tobą...i tak jakoś wyszło..-Lou się rozpłakał.
-Chcesz powiedzieć że „tak jakoś wyszło” że trafiłeś ze swoją byłą do łóżka ,pod czas kiedy byłeś ze mną?! I jeszcze ona za niedługo urodzi Ci dziecko?!
-[T.I.] ja..
-Nie tłumacz się...myślałam że jesteś mi wierny jednak myliłam się...NIENAWIDZE CIĘ.!!Pobiegłaś do góry do łazienki,z szafki wyjęłaś leki usypiające, połknęłaś ich garstkę i popiłaś wodą z kranu. Zaczęło Ci się kręcić w głowie,upadłaś..nagle do łazienki wparował Lou.
-[T.I.] .!! nieee.!!!! -szatyn zadzwonił po pogotowie. Zawieźli Cie do szpitala i uratowali ledwo co.Zapadłas w śpiączke Louis czuwał przy tobie. Po 4 dniach obudziłaś się. Louis zaczął przepraszać:
-[T.I.] proszę wybacz mi ja cię kocham..Okazało się że to nie moje dziecko.! Wybacz mi proszee....!! - zaczął beczeć jak dziecko.
-Louis co z tego że to nie twoje dziecko?! Zdradziłeś mnie.!
-[T.I.] jeśli mi nie wybaczysz potne się teraz tu i przy tobie.-wyjął żyletkę.
-Louis ogarnij się.!
-Nie [T.I.] jak straciłem teraz Ciebie,straciłem życie...
-Nie Lou..!! Kocham Cię.! Wybaczam i utknęliście w namiętnym pocałunku. Jednak zaczęło się jedno ciągłe pikanie... *piiiiiiiiip . Umarłaś z powodu szybkiego przemęczenia po wybudzeniu. Lou zaczął krzyczeć...lekarze przybiegli i stwierdzili zgon.
~dwa dni później~
Dobiegł koniec twojego pogrzebu....Wszyscy płakali...Louis,Harry,Liam,Danielle,Zayn,Perrie....twoi rodzice i rodzeństwo.
Lou został przy twoim grobie i zaczął się ciąć...wykrwawił się...Umarł..W niebie nareszcie mogliście być razem...
-[T.I.] pogadamy później...Elanour to była jedna noc...i czego ty jeszcze potrzebujesz?!
-Lou zostaniesz tatą...jestem w ciąży....a dokładnie mam dla Ciebie zdjęcie twojej ukochanej córeczki – Rosaline...-El podała Louisowi zdjęcie USG gdzie jak widać jest dziecko w brzuchu Elanour i pisze pod spodem :
płeć dziecka-dziewczynka, wzrost-16cm, waga- 482g.
-Elanour wyjdź.!-krzyknął Louis...Ciebie zatkało...nie wiedziałaś co miałaś o tym wszystkim myśleć..
Po wyjściu Elanour Louis zaczął Ci się tłumaczyć...:
-Skarbie przepraszam, El zaczęła pisać do mnie Sms'y że mnie jeszcze kocha i w ogóle...ja poszedłem z nią wytłumaczyć że ja jestem z tobą...i tak jakoś wyszło..-Lou się rozpłakał.
-Chcesz powiedzieć że „tak jakoś wyszło” że trafiłeś ze swoją byłą do łóżka ,pod czas kiedy byłeś ze mną?! I jeszcze ona za niedługo urodzi Ci dziecko?!
-[T.I.] ja..
-Nie tłumacz się...myślałam że jesteś mi wierny jednak myliłam się...NIENAWIDZE CIĘ.!!Pobiegłaś do góry do łazienki,z szafki wyjęłaś leki usypiające, połknęłaś ich garstkę i popiłaś wodą z kranu. Zaczęło Ci się kręcić w głowie,upadłaś..nagle do łazienki wparował Lou.
-[T.I.] .!! nieee.!!!! -szatyn zadzwonił po pogotowie. Zawieźli Cie do szpitala i uratowali ledwo co.Zapadłas w śpiączke Louis czuwał przy tobie. Po 4 dniach obudziłaś się. Louis zaczął przepraszać:
-[T.I.] proszę wybacz mi ja cię kocham..Okazało się że to nie moje dziecko.! Wybacz mi proszee....!! - zaczął beczeć jak dziecko.
-Louis co z tego że to nie twoje dziecko?! Zdradziłeś mnie.!
-[T.I.] jeśli mi nie wybaczysz potne się teraz tu i przy tobie.-wyjął żyletkę.
-Louis ogarnij się.!
-Nie [T.I.] jak straciłem teraz Ciebie,straciłem życie...
-Nie Lou..!! Kocham Cię.! Wybaczam i utknęliście w namiętnym pocałunku. Jednak zaczęło się jedno ciągłe pikanie... *piiiiiiiiip . Umarłaś z powodu szybkiego przemęczenia po wybudzeniu. Lou zaczął krzyczeć...lekarze przybiegli i stwierdzili zgon.
~dwa dni później~
Dobiegł koniec twojego pogrzebu....Wszyscy płakali...Louis,Harry,Liam,Danielle,Zayn,Perrie....twoi rodzice i rodzeństwo.
Lou został przy twoim grobie i zaczął się ciąć...wykrwawił się...Umarł..W niebie nareszcie mogliście być razem...

No no FAJNY ale szkda że smutny :'(
OdpowiedzUsuńehh...no taka miałam koncepcje..
Usuń